Europejscy producenci samochodów, ściśnięci amerykańskimi cłami i wojnami cenowymi w Chinach, otrzymają mile widziane wsparcie dzięki umowie handlowej UE-Indie, która drastycznie obniża cła na import samochodów, ale staną w obliczu trudnego rynku zdominowanego przez rodzime firmy i kompaktowe japońskie samochody typu 'kei'.
Indie i Unia Europejska podpisały we wtorek umowę handlową, w tym obniżenie ceł na import samochodów produkowanych przez UE do 10% z nawet 110%, co jest największym otwarciem na ogromnym rynku Volkswagena w Indiach oraz Renault.
Analitycy twierdzą, że ten ruch tylko otwiera drzwi lokalnym markom samochodowym i azjatyckim rywalom Suzuki Motor oraz Hyundai z popularnymi modelami, takimi jak Maruti Suzuki Wagon R kei – klasa małych, przystępnych cenowo pojazdów mniejszych niż Mini Cooper.
"To początek. Kiedy mówimy o eksporcie z Europy, chodzi tylko o samochody premium. W sektorze masowym jest to trudne" – powiedział Stefan Bratzel z niemieckiej grupy badawczej CAM, który stwierdził, że Suzuki i Hyundai lepiej rozumieją rynek.
"W Indiach chodzi o tanie, niezawodne, stabilne samochody. Samochody Grupy Volkswagen były zbyt drogie. Suzuki skorzystało na samochodach kei, które cieszą się dużą popularnością w Japonii."

PRODUCENCI SAMOCHODÓW Z UE MAJĄ MNIEJ NIŻ 3% UDZIAŁU W RYNKU
Przy skromnym zasięgu produkcyjnym i rocznej sprzedaży wciąż sięgającej dziesiątek tysięcy samochodów, europejskie marki mają ogromne pole do rozwoju po utracie udziału w rynku w ostatniej dekadzie.
Europejskie firmy samochodowe mają mniej niż 3% udziału w indyjskim rynku samochodowym, pokazują dane z branży motoryzacyjnej. Rynek tego południowoazjatyckiego kraju jest zdominowany przez Suzuki Motor oraz rodzime marki Mahindra oraz Tata, które razem mają dwie trzecie.
Indie mają trzeci co do wielkości przemysł motoryzacyjny na świecie po USA i Chinach, ale ich krajowy rynek samochodowy o wartości 4,4 miliona pojazdów rocznie jest jednym z najlepiej chronionych, z obecnymi opłatami na 70% i 110% od importowanych samochodów.
Stowarzyszenie motoryzacyjne VDA podkreśliło znaczenie umowy dla gospodarki Niemiec skoncentrowanej na eksporcie, a prezesi Volkswagena, Mercedesa i BMW przyjęli z zadowoleniem tę umowę. "To przyniesie pilnie potrzebny poprawę dostępu do rynku w coraz bardziej protekcjonistycznym środowisku globalnym, nawet jeśli nie wszystkie bariery zostaną usunięte" – powiedziała w oświadczeniu prezes VDA Hildegard Mueller.
"Teraz dokładnie przeanalizujemy szczegóły umowy handlowej" – powiedział Oliver Blume, dyrektor generalny Volkswagena.
CEO marki Renault, Fabrice Cambolive, powiedział, że Indie awansują na liście priorytetów producenta.
"To wzmocni naszą gotowość do inwestowania na obu kontynentach, ponieważ jesteśmy trochę indyjską i europejską firmą" – powiedział Cambolive agencji Reuters w południowoindyjskim mieście Chennai.

Europejscy producenci samochodów tracą udział w rynku w Indiach
RYNEK SAMOCHODOWY W INDIACH MA DUŻY POTENCJAŁ WZROSTU
Wysokie cła importowe USA oraz bezwzględny rynek w Chinach skłoniły wielu producentów do rozważenia nowych rynków wzrostu, takich jak Indie, gdzie rynek ma rosnąć o ponad jedną trzecią do 6 milionów pojazdów rocznie do 2030 roku.
Źródła poinformowały agencję Reuters na początku tego tygodnia, że rząd premiera Narendry Modiego zgodził się na obniżenie ceł na ograniczoną liczbę samochodów z 27-krajowego bloku, przy cenie importowej przekraczającej 15 000 euro (17 740 dolarów).
Analityk ING Research, Rico Luman, był optymistyczny i stwierdził, że umowa handlowa między UE a Indiami "może stać się znaczącą szansą dla europejskich producentów samochodów" w średnim okresie.
"Indyjski rynek samochodowy jest wciąż na wczesnym etapie dojrzewania, co oznacza znaczny potencjał wzrostu" – powiedział Luman.
Źródło: www.reuters.com