Chiny zmieniają strategię w sprawie sprzedaży samochodów elektrycznych do krajów Unii Europejskiej. Tamtejsze ministerstwo handlu przekazało w czwartek, że zezwoli na indywidualne negocjacje producentów takich pojazdów z UE w sprawie cen minimalnych.
Decyzja chińskich władz zapadła w czwartek. Resort handlu w Pekinie ogłosił zmianę stanowiska po tym, jak Komisja Europejska zgodziła się zwolnić z karnych ceł jeden z modeli produkowanych w Chinach. Chodzi o Cuprę Tavascan, należącą do koncernu Volkswagen.
— Mamy nadzieję, że więcej chińskich firm osiągnie porozumienie ze stroną europejską w sprawie zobowiązań cenowych — oświadczył podczas czwartkowej konferencji prasowej He Yadong, rzecznik chińskiego ministerstwa handlu. Przedstawiciel resortu dodał, że celem obecnych działań jest "miękkie lądowanie" w trwającym sporze o subsydia. To wyraźny zwrot w dotychczasowej strategii Pekinu, który wcześniej odradzał firmom samodzielne rozmowy z Brukselą.
Chiny zmieniają podejście. Chodzi o elektryczne samochody
Przełomem w negocjacjach okazała się zgoda KE na wniosek marki Cupra. Produkowany w prowincji Anhui model Tavascan był dotąd obłożony dodatkowym cłem w wysokości 20,7 proc. Od teraz Volkswagen będzie mógł importować ten samochód na zasadach ustalonej ceny minimalnej oraz limitów ilościowych.
Konflikt handlowy rozpoczął się w 2023 r., gdy KE wszczęła dochodzenie w sprawie chińskich subsydiów dla sektora elektromobilności. Bruksela argumentowała, że państwowe dotacje sztucznie zaniżają ceny aut z Chin, co szkodzi europejskim producentom. Pekin od początku odrzucał te zarzuty. W ubiegłym roku Wspólnota ostatecznie nałożyła na chińskie samochody elektryczne dodatkowe cła w wysokości od 7,8 do 35,3 proc., w zależności od producenta.
Źródło: businessinsider.com.pl