Polska chce ograniczyć furtkę, z której korzysta branża. Stawką są miliardy

Podczas posiedzenia ministrów UE ds. klimatu w Brukseli wiceminister Krzysztof Bolesta podkreślił, że Polska chce, by za „EU made” uznawane były tylko samochody składane wyłącznie z części wyprodukowanych w Europie. Wiceszef resortu klimatu zgłosił też postulat wydłużenia okresu rozliczania celów emisji CO2 przez producentów z trzech do pięciu lat.

Nowa definicja „EU made”

– Dzisiaj wygląda to tak, że wciąż można sprowadzać części spoza UE, składać je w samochód na terytorium Unii i to już się kwalifikuje jako samochód europejski – powiedział Bolesta.

Wiceminister podkreślił, że Polska, jako kraj z licznymi producentami części samochodowych, chce, aby definicja „EU made” obejmowała wyłącznie pojazdy złożone z części europejskich.

Cele emisji CO2 w cyklu pięcioletnim

Bolesta odniósł się również do propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej nowych standardów emisji CO2 dla samochodów osobowych i furgonetek. KE zaproponowała uśrednienie okresu rozliczania celów klimatycznych producentów do trzech lat.

– To ciekawa propozycja, ale to dopiero pierwszy krok. Uważam, że powinniśmy dalej pracować nad tym rozporządzeniem – stwierdził wiceminister.

Polska chce wydłużyć okres rozliczeniowy do pięciu lat, co, według Bolesty, da producentom większą elastyczność przy realizacji celów klimatycznych.

Cele emisji CO2 w cyklu pięcioletnim

Bolesta odniósł się również do propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej nowych standardów emisji CO2 dla samochodów osobowych i furgonetek. KE zaproponowała uśrednienie okresu rozliczania celów klimatycznych producentów do trzech lat.

– To ciekawa propozycja, ale to dopiero pierwszy krok. Uważam, że powinniśmy dalej pracować nad tym rozporządzeniem – stwierdził wiceminister.

Polska chce wydłużyć okres rozliczeniowy do pięciu lat, co, według Bolesty, da producentom większą elastyczność przy realizacji celów klimatycznych.

źródło: PAP/ motofakty.pl