Sekretarz amerykańskiego Departamentu Energii Chris Wright ostrzegł, że ceny ropy pozostaną wysokie, dopóki nie zostanie przywrócony swobodny ruch statków przez cieśninę Ormuz.
Jego zdaniem obecna sytuacja na rynku może utrzymywać się jeszcze przez kilka tygodni, a nawet doprowadzić do kolejnych wzrostów cen.
"W bardzo długiej perspektywie na pewno ceny spadną, ale dopóki nie będzie znaczącego ruchu statków przez cieśninę Ormuz, będziemy obserwować wysokie ceny, a może nawet (ich) wzrost" — podkreślił Wright podczas forum Semafor World Economy w Waszyngtonie.
Jak dodał, rynek może osiągnąć swoje "szczytowe" poziomy w najbliższych tygodniach.
Minister zaznaczył, że dalszy rozwój sytuacji zależy przede wszystkim od przebiegu konfliktu z Iranem. "To zależy od tego, jak będzie toczył się konflikt, ale jest bardzo prawdopodobne" — odpowiedział pytany o możliwość dalszych podwyżek cen.
Jednocześnie wskazał, że zakończenie działań zbrojnych i wznowienie dostaw energii przyniesie stopniową presję na spadek cen. "Ale kiedy konflikt się zakończy i energia znów zacznie płynąć, zacznie się presja spadkowa. Ale to zajmie trochę czasu. Im dłużej będzie trwał konflikt, tym dłuższe będzie odbicie" — ocenił.
Wcześniej Wright sugerował, że ceny paliw w USA mogą spaść do lata, jednak obecne wydarzenia podważają te prognozy.
Blokada i napięcia geopolityczne
W poniedziałek prezydent Donald Trump potwierdził rozpoczęcie blokady irańskich portów w odpowiedzi na fiasko rozmów z Teheranem. Decyzja ta dodatkowo ograniczyła ruch tankowców i zwiększyła presję na globalny rynek energii.
Eksperci podkreślają, że zakłócenia w cieśninie Ormuz — przez którą zwykle przepływa znacząca część światowej ropy — mają bezpośredni wpływ na ceny surowca i globalną gospodarkę.
Wenezuela zwiększa wydobycie
Wright odniósł się także do sytuacji w Wenezueli, gdzie — jak poinformował — produkcja ropy wzrosła o około 25 proc. w ciągu trzech miesięcy od zmian politycznych w kraju. Na rynek trafiło w tym czasie ponad 150 mln baryłek surowca.
Po objęciu władzy przez nowy rząd w Caracas Stany Zjednoczone złagodziły sankcje wobec sektora naftowego, a władze Wenezueli otworzyły się szerzej na inwestycje zagraniczne.
Źródło: businessinsider.com.pl