Władze Stanów Zjednoczonych przyszły do szefów Forda i GM z atrakcyjną propozycją. Chcą zlecić tym firmom produkcję "nowego asortymentu". Kwota do wzięcia jest potężna. USA już dziś planują wzrost wydatków o 500 miliardów dolarów.
Ford i General Motors to motoryzacyjni potentaci zza oceanu. Firmy produkują wiele popularnych modeli samochodów. Teraz otrzymały jednak ciekawą propozycję wprost z Pentagonu. Urzędnicy zajmujący się obronnością USA namawiają szefów obydwu koncernów na dodanie nowego profilu produkcji do portfolio. Przedsiębiorstwa miałyby się zająć produkcją... broni.
Ford i GM miałyby zamienić produkcję aut na produkcję broni
Okazuje się, że pomysł ten nie jest nowy. Jak informuje Reuters, wcale nie został wywołany do tablicy przez konflikt w Iranie. Rozmowy w tej sprawie były prowadzone jeszcze przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie. Aktualnie trwa ich kolejny etap. Szczególnie że konflikt na Bliskim Wschodzie ujawnił duże zapotrzebowanie produkcyjne na broń w USA. Zapotrzebowanie, któremu obecni producenci sprostać nie są w stanie.
Przedstawiciele Pentagonu jeszcze nie przyszli do Forda i GM z intratnymi propozycjami. Na razie sondują, jak szybko marki byłyby w stanie przestawić swoje moce produkcyjne na cele obronne. Co ważne, rozmowy są szeroko zakrojone, bo dotyczą nie tylko marek samochodowych, ale także takich firm jak GE Aerospace czy Oshkosh.
Dla Pentagonu liczą się "wszystkie dostępne rozwiązania komercyjne"
Pomysł może się wydawać abstrakcyjny. Taki w rzeczywistości jednak nie jest. Baza produkcji motoryzacyjnej była wykorzystywana w przemyśle wojskowym już w czasie II Wojny Światowej. Pentagon jedynie wraca do tego pomysłu, aby – jak tłumaczą urzędnicy – "zobowiązać się do szybkiego rozwoju bazy przemysłu obronnego poprzez wykorzystanie wszystkich dostępnych rozwiązań komercyjnych i technologii, aby zapewnić żołnierzom USA utrzymanie decydującej przewagi".
USA od lat "czyści" magazyny. Wydatki na obronę wzrosną o 500 mld dolarów
Kluczowe w sprawie są jeszcze dwa czynniki. Wojna w Iranie tak naprawdę stanowi jeden z punktów napiętej sytuacji w produkcji broni w USA. Bo Stany dużo wcześniej zaczęły "czyścić" wojskowe magazyny. Wszystko za sprawą pomocy Ukrainie od 2022 r. oraz dużym kontraktom na zagraniczne dostawy sprzętu, w tym do Polski.
Dodatkowo nie bez znaczenia pozostaje fakt, że prezydent Donald Trump w tym miesiącu podjął decyzję o zwiększeniu budżetu wojskowego Stanów Zjednoczonych. Wydatki USA miałyby wzrosnąć o 500 miliardów dolarów. Tym samym sięgnęłyby kwoty na poziomie 1,5 biliona dolarów.
Źródło: moto.pl